Wczoraj rano córka mojej sąsiadki wpadła na chwilę do jednej z galerii handlowych i zaraz musiała wyjść, bo galerię już zamykali.
- A najgorsze – westchnęła – że, choć spędziłam tam prawie cały dzień, nie kupiłam nawet prezentu dla siebie.
- Wiesz przynajmniej, co chcesz sobie kupić?
- Wiem. Ale nie powiem. To ma być niespodzianka. A pani kupiła już coś sobie pod choinkę?
- Nie cierpię zakupów przedświątecznych, więc najchętniej kupiłabym sobie bilet na Galapagos. Żeby zamiast biegać po sklepach, oglądać żółwie.
- Dlaczego ?– zdziwiła się.
Ale nie, że oglądać żółwie, tylko, że na Galapagos.
- Bo tam są największe. I chciałabym sprawdzić, czy rację miał Andrzej Mleczko, podpisując jeden ze swoich (a moich ulubionych) rysunków, że w życiu każdego żółwia przychodzi taki moment, że musi dać komuś w mordę. Na rysunku Mleczki dał słoniowi.
- A na Galapagos – zaciekawiła się – są słonie?
- Nawet jeśli były, to pewnie dały nogę. Nikt nie lubi dostawać w mordę. Nawet od żółwia.
Nawet, a raczej zwłaszcza, od żółwia z Galapagos. One są naprawdę wyjątkowo duże.
- Masz dużego – „poleciała” reklamą jednego z telewizorów – kup sobie małego!
Nie kupię. Mówiłam, że nie cierpię przedświątecznych zakupów.
to wszystko gowno prawda
autor bialymotyl
Witam pani Mario-chetnie dałbym w mordę słoniowi--ale zgodnie z staropolskim porzekadłem-,,znaj proporcjum Mocium panie"na checi to sie zakończy..A ja tak myslę sobie ,że nie nalezy ulegac wszystkim naciskom medialnym.reklamowym i czysto komercyjnym Zachowajmy umiar w tym co świeckie ,rodzinne i sakralne.Taki jest obecny pęd,by to co komercyjne wzięło góre nad naszymi ,uczuciami ,tradycją i zdrowym rozsądkiem.
wiszę ,że kemo zamartwia się o poziom intelektualny wpisów gdy jej zabrakło -kemo nie martw sie -jesteś nieobiektywna bo krążysz między psychiatrykiem a bywalcami melin -więc nie oceniaj wypowiedzi innych..
autor facet
W sumie nie wiem dlaczegon tak dlugo z wami wytrzymalam. Na kazda mysli reagujecie tymi samymi stereotypami. 0 mysli tworczej.
autor KEMO
Jadę na Galapagos z Panią, Pani Mario - dam w mordę żółwiowi :)
autor Lech od Hanki
blog: po-wuju.pl
kto wymyslił to całe zakupowe szaleństwo-przeciez to obłęd .
Zabiegane kobiety targające siaty pełne,, żarcia"dzieciaki domagające sie coraz droższych zabawek-faceci sprytnie unikający pomocy w pracach domowych ,A handlowcy wyłażą ze skóry ,by złowić ogłupiałych klientów.którzy kupią każdy bzdet ,byle byl reklamowany .Ja tam wolę się wybrać na wertepy ,gzie ,,diabel mówi dobranoc".może doczekam przyszłego roku...
autor ZIUTA
Pani Mario! Kocham Pania! (jestem normalny i stary, czyli niegrozny). Ale Pani jest mi ciagle maalo! Gdyby nie "sniadanie mistrzow" nie mozna byloby Pani spotkac. Dlaczego tak malo sie Pani pokazuje w "telewizorni"?
autor Haber
blog: Benek
BOŻHE!!!!Wreszcie ktoś kto nielubi tych wszystkich zakupów przedświątecznych itd;Bo już myślałam,że jestem jakimś odpadem z marsa,że nie lubię przed świąt,świąt,za to uwielbiam po świąt.Jak ja w te przedświąteczne dni chciałabym być takim żółwiem z Galapagos,albo być na Galapagos,albo.......
autor bebabeba123
blog: zkoncaswiata.bloog.pl
był taki żarcik: Smutny niedżwiadek wybrał się do lasu w zimne popołudnie. W pewnej chwili potknął się i patrzy , a tu pół litra czystej. Wypił. Idzie dalej . Jest mu ciut weselej. Patrzy, a tu zajączek : "O jest i zagrycha!!" Spożył . Myśli super: była wódeczka i zakąska. Jest mu już całkiem wesoło Idzie dalej, patrzy a tu lisiczka. "O , jest i ruda dziwka" . Skorzystał. Myśli : "No i co mnie jeszcze może dzisiaj dobrego spotkać?" Patrzy: a tu siedzi wilk. Szczęśćie jezt pełne: wóda, zagrycha . ruda dziwka i jest komu w mordę dać!
autor basienka
Kiedy byłam mała, miałam nawet plakietkę z tym rysunkiem "Są takie chwile w życiu żółwia, że musi dać komuś w mordę" :) plakietka gdzieś się zawieruszyła, ale sentyment pozostał :) nie dość, że to do tej pory jedno z moich ulubionych powiedzonek, to jeszcze do końca życia nie zapomnę, jaki popłoch ten obrazek wzbudzał w moich naczycielkach z podstawówki :D Pani Mario, fajnie, że mi Pani o tym przypomniała :) ciekawe, czy moja mama pamięta okazję, z jakiej mi kupiła tego Mleczkę... :) zadzwonię i spytam :) ale fajnie :)
autor Ola
Może poświątecznie? Tłoku/ów nie ma a tak przed ....to mały kociołek. Poddenerwowani - żówia ruszyło....no no bajecznie. Ostatni taki to wojowniczy NInja. A jak ten ma na imię?Pewnie pospiesznie opuszczając żerowisko - nie zapytali.
PS Rysować potrafią. Naprawdę. Nawet barwy szybciej łapią w czasach jakie są.
autor jr
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 12 350 829 (wersja testowa)
Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: