Nigdy nie wierzyłam, że po jakichkolwiek wyborach obudzę się w innym kraju. Dzisiaj jednak obudziłam się w zupełnie innym mieście.
W nocy wyjechałam bowiem z Warszawy, w pociągu przycięłam komara i zbudziłam się w Krakowie. Miasto piękne, ale zupełnie inne niż Warszawa.
Pomijając, oczywiście, takie same korki i taki sam zakaz palenia w miejscach publicznych,
I nie mam złudzeń, że wybrani wczoraj nowi (albo starzy) samorządowcy, cokolwiek w tym względzie zmienią. Podobnie zresztą jak w innych, palących sprawach,
Dlatego głosowałam bardziej z obywatelskiego poczucia obowiązku, niż z przekonania.Wierzę wprawdzie, że w Polsce wszystko jest możliwe, nawet zmiany na lepsze, ale obawiam się, że ja już ich nie dożyję. Bo, jakby powiedziała w tym momencie córka mojej sąsiadki, palenie zabija,
Na szczęście nie pomysłowość. Co udowodnił już właściciel katowickiego bistro „Lorneta z meduzą”, wieszając na drzwiach swego lokalu napis: "Uwaga, tu się pali, wchodząc akceptujesz warunki imprezy zamkniętej.”
Akceptuję jak najbardziej. Nie akceptuję natomiast ustawy, która chroni (i słusznie) prawa niepalących, ale pozbawia drastycznie prawa palących. Skoro są lokale tylko dla tych pierwszych, powinny być również t y l k o dla tych drugich.
Czy pomysł właściciela katowickiego bistro przyjmie się w innych miastach, nie wiem? Wiem tylko, że jeśli nie chwyci w Warszawie, to niebawem znowu obudzę się w innym mieście. Wiem już nawet, w jakim. W Katowicach.
Dlaczego ludzie którzy tak kochają zwierzęta nie potrafią tak polubić ludzi by mieć własne dzieci???
autor zdzichu_filipowski
Zakazy zakazami, mało kto je respektuje tak na prawdę. Poza tym właściciele lokali nie chcą tracić palących klientów i coraz więcej miejsc wydziela już osobne miejsca dla palących. Kwestia jednej ścianki i po problemie. Pozdrawiam
autor Martyna
do KEMO... stul w końcu pysk! innych forumowiczów przepraszam za formę - mam jednak nadzieję, że treść docenią
autor ja
Echelon ma skleroze pisze ciagele to samo. Pewnie sztaan mu w glwoie pomieszal a moze bozia. Biedactwo. tak to ejst jak obce sily rozumem zawladna.
autor KEMO
Koncerny tytoniowe i alkoholowe to pomysł Szatana. Czysty zysk. Tytoń i alkohol są robione z roślin, które rosną w każdym klimacie. Tylko sadzić. Poza tym uzależnienie. Stajesz się niewolnikiem i nabijasz kabzę koncernom. Wolisz to niż podatki ? Kwestia sporna. To że większość pali, świadczy tylko o tym, większość ma zły nawyk. Gdyby od dzieciństwa była moda na niepalenie, nie byłoby problemu ze zrezygnowaniem. Rozumiem, że to nałóg, ale żeby nie można było żyć bez papierosa ?? Co się dzieje z mózgiem, jak nie dostarczycie mu nikotyny ? Więc nie piszcie mi tu o żałowaniu pieniędzy na podatki, bo sami płacicie podatek od swojej głupoty paląc papierosy..
autor Echelon
Hmmm jestem osobnikiem niepalącym, od jakiegos czasu, ale jeszcze nie przechrztą ani neofitą, i palacy mi nie przeszkadzają niemniej. Proponuje sie podział lokali na strefy..a czy ustawa podaje jakie musza byc powiezchnei tych stref ??.... moze zmontować kabinę lub wyciągi w pomieszczeniu na dwa stoliki dla niepalących, a reszta dla palących, albo zamiast lokalu gastronomicznego - restauracji, zmienić nazwę na "Palarnia z wyszynkiem ??"... " Piwiarnia z dymkiem ?? " no pomysłow mzoe byc setki...a kwestia palacych i ich leczenia ??... a kto im kaze palić kto im kaze... tak jak pijącym czy bioracym narkotyki...kto im kaze czy ktos ich zmusza??... Skoro wymagaja leczenia specjaistycznego niech lecza sie za swoje, to była ich zabawa, niech więc płaca za " leczenie łamanego paznokcia w trakie zabawy z własnej kieszeni ".
autor chichot
blog: Blog niecodzienny
Jestem pracownikiem małego baru od wielu lat przychodzą tam stali klienci ,można by rzec że strwożyli w nim rodzinną atmosferą.W tym barze toczy się nasze codzienne życie.Niestety większość z nich to palacze.Chociaż sama jestem osobą nie palącą i wiem jak ciężko jest wytrzymać w dymie to nie jestem za zakazem palenia.Rozumiem lokale gastronomiczne gdzie podaje się żywność tam zakaz obowiązuje od dawna,ale taki mały bar jak mój w,którym podaje sie tylko alkohol.Jest to dyskryminacja osób palących,a nie w każdym barze można zapewnić osobie palącej odpowiednie miejsce.
autor BARMANKA
blog: Zakazy!
Przypomina mi się dowcip o facecie na stadionie...
autor cluck
Ja nie palę-ale nie jestem za zakazem palenia w lokalach
autor krychabk
blog: krystynkabaj.bloog.pl
Kto sa ci pozostali? Cala reszta, ktora nie ma krusu, ktora musi pracowac aby zyc bo nie jest ani zlonierzem ani pasibrzuchem. Pytanie: ja dlugo Pawlka bedzie wygrywal dajac moje i twoje pieniadze rolnikom? Mechanizm wspolczesnego niewolnictwa na rzecz frajerow jest dla mnie brylantowo cudowny. 50% dzielnych pracujacych ludzi i kazdy z nich ma na utrzymaniu co najmniej jednego lenia i kombinatora. Pytanie dlaczego i po co? Akurat moj zal nie jest tu az tak wielki. bedzien gorzej. ostanio przeprowadzone badania dowodza bezposredniej zaleznosci miedzy zasilkami a liczba dzieci, ktora jest gwarancja tych zasilkow. Polacy to dzileny i plodny narod. Tylko pytanie kto bedzie pracowal na powiekszajaca sie stale liczbe leni, zebrakow i dzieciorobow?
autor KEMO
Kto chodzi na wybory: rolnicy, bezrobotni, zolnierze, inni politycy i KK. To sa grupy tworzace moze i 50% spoleczenstwa, ktorzy nie pracuja, nic nie robia, sa glupi i ktyrych wladze polskie za pieniadze pozostalych utrzymuja aby zapewnic sobie ich glosy.
autor KEMO
To, że Polska jest podzielona to fakt. I to nie na A i B terytorialnie czy na palaczy i niepalących czy na katolików i resztę. jest podzielona na tych uprzywilejowanych, ktorzy nie robia nic oprocz kasowania przywilejow i glosowania i na tych nieuprzywilejowanych, ktorzy wylacznie pracuja i placa na tych uprzywilejowanych i traktowani sie jako idioci zarowno przez wladze polskie jak i uprzywilejowanych leni i niudacznikow.
autor KEMO
Skoro lokal jest lokalem gastronomicznym to żadne wprowadzanie lipnych klubików nie jest dozwolone. W lokalu gastronomicznym palić nie wolno i tyle. Chcecie mieć klub palacza to sobie wynajmijcie lokal i palcie.
autor GTFO idioci
A co by w tym było złego, gdyby obudziła się pani w Stalinogrodzie, "trochę" młodsza ? Czy machorka w Prawdzie to nie smakuje ? ;)
autor wba99
Zawsze można założyć klub miłośników papierosów i też mamy miejsce niepubliczne, a co za tym idzie można palić.
autor tuare
blog: www.latamgadam.bloog.pl
do "kaz"- tylko ze nie ma knajp, klubow, dyskotek dla palacych i nie palacych, sa tylko dla palacych :), obecnie dla niepalacych
autor robert z norwegii
Nom, palaczy jest spory procent, w Rosji 40%, u nas może trochę w tych okolicach. Tak czy siak nie można bez końca zabierać prawa do palenia, nie dając nic w zamian. Muszą być specjalne lokale, pomieszczenia a nawet "przystanki" dla palących, w miejscach publicznych itp. bo inaczej spotykamy się z dyskryminacją. Kibel musi być, to i palarnia co nie?
autor J
Robercie z Nor, również w knajpach można zamontować kabiny dla niepalących. Ale wolność wyboru polega, że są knajpy dla palących, jak i dla nie palących, a do której wchodzisz to twoja decyzja. Nie ma obowiązku przebywania gdziekolwiek. Owszem w swoim domu toi ty decydujesz czy można palić.
autor kaz
ja nie palę, mój mąż owszem, na papierosa wychodzi na dwór (mamy własne podwórko, więc jeszcze mu wolno), nigdy nie pali w domu czy w samochodzie;
nie mam nic przeciwko palącym, pod warunkiem, że nie muszę wdychać ich smrodu, jestem jak najbardziej za knajpami dla palących i dla niepalących, każdy powinien mieć wybór - również restaurator;
w czasach przed ustawą, kiedy siedziałam w restauracji z dzieckiem, lub po prostu siedziałam w restauracji i ktoś palił papierosa tak, ze musiałam wdychać dym, zazwyczaj wystarczyło grzecznie poprosić i palacz wychodził na zewnątrz albo się przesiadał, zdarzali się oporni, ale myślę, że oni znajdą sposób na ustawę;
wszystko jest kwestią kultury i podejścia do innych, dystansu do siebie;
szczerze mówiąc, dla mnie dym papierosowy jest nieznośny, ale nie cierpię też źle wentylowanych knajp, z których wychodzę przesiąknięta zapachem "dania dnia"
autor mała
Żeby nie było. To wcale nie "pomysł właściciela katowickiego bistro" - można było o tej "metodzie" (na "karty członkowskie") przeczytać już dawno. Bodajże przy okazji wprowadzenia równie rygorystycznych przepisów w Niemczech...
autor nie on pierwszy
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 12 350 823 (wersja testowa)
Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: