Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 230 011 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wstajesz i wiesz

środa, 29 września 2010 13:00

Od paru miesięcy „Gazeta Wyborcza" prowadzi ranking najpiękniejszych słów polskich. Propozycje takowych śledzę uważnie. Nie tylko zresztą z ciekawości, ale i z obowiązku. Mam bowiem przyjemność (wielką!) być w jury, które  z wszystkich propozycji wybierze te najpiękniejsze. Co sprowokowało jedno z kolorowych pism, żeby poprosić mnie o podanie trzech słów najbrzydszych.  A dokładnie takich, których wyjątkowo nie lubię i nigdy nie używam.

- Niech zgadnę...- zamyśliła się córka mojej sąsiadki.

- Raczej się zdziwisz. To wnusia, zajebisty i pieniążki.

 - Wnusia? -  tak jak przypuszczałam, zdziwiła się - Co w tym słowie pani się nie podoba?

- Wszystko. Przepraszam, ale cóś mnie nie ciągnie do wnuś.

- Wspominała pani kiedyś...- przypomniała sobie z dezaprobatą - A co się pani nie podoba w słowie zajebisty?

- Czasownik, od którego pochodzi. Natomiast  w „pieniążkach', ubiegłam jej pytanie, razi mnie zdrobnienie.

- Wiem, że woli pani duże pieniądze...  

- Każdy woli! Ale mówi - „ pieniążki'!  A jakiś słuchacz zadzwonił dziś rano do radiowej „Jedynki" i powiedział, że „ pod Szczecinkiem jest wypadeczek. Ciężaróweczka uderzyła w autobusik i są koreczki'".  

- I też to panią zdenerwowało? - zdziwiła się - Dlaczego?

- Bo przez te cholerne zdrobnienia nie wiem, czy  chodziło o drogę do Szczecinka, czy do Szczecina!

A mówią, że wstajesz i wiesz.



Podziel się
oceń
1
1

komentarze (297) | dodaj komentarz

Nigdy nie jest za późno

poniedziałek, 27 września 2010 10:58

Nic nie jest dane na zawsze. Nawet, a może zwłaszcza, pogoda.  Jeszcze wczoraj cieszyłam się z wymyślonego w piątek powiedzonka, że Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek a babie lato, i co? Ciach i Staff! „O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny, i pluszcze miarowy, jednaki, niezmienny".

Zamiast babiego lata,  polska słota. Jesień. A jak jesień, to depresja albo przynajmniej przeziębienie.

Na szczęście i na jedno i na drugie są lekarstwa. Trzeba tylko pamiętać, żeby przed ich użyciem, skonsultować się z lekarzem lub z farmaceutą, bo nieprawidłowe zastosowanie każdego leku, zagraża naszemu zdrowiu i życiu.

- Ameryki - zauważyła  córka mojej sąsiadki, która chłonie reklamy telewizyjne jak gąbka - nie odkryła pani.

- Z tym zagrożeniem dla zdrowia i życia, na pewno - przyznałam - Ale odkryłam, a raczej wyczytałam, w dzisiejszych tabloidach, jeszcze jedno zagrożenie. Nie wiem nawet, czy nie poważniejsze.

- O, matko! - jęknęła.

Uspokoiłam ją, że jej to raczej nie dotyczy. Podobnie zresztą jak większość z nas.

- Tylko?

- Prezesa Jarosława Kaczyńskiego. „Nie został prezydentem, bo brał leki."

- Nie!

- Jak nie, jak tak! Tak przeczytałam dziś po literkach w  Super Expressie: „Jarosław Kaczyński jest przekonany, że mógł wygrać wybory i zostać prezydentem. Za swoją porażkę wini sztabowców i...silne leki uspakajające. Z powodu ich zażywania był w takim stanie, że to za niego wymyślono kampanią wyborczą."

- A widzi pani! Gdyby skonsultował się z farmaceutą lub lekarzem...

Na to, pomyślałam, nigdy nie jest za późno.

Podziel się
oceń
0
1

komentarze (196) | dodaj komentarz

Na to wychodzi

piątek, 24 września 2010 9:22

No, i mamy jesień. A raczej babie lato. Bo jak to się mówi: Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek a babie lato.

- Kto tak mówi?- zdziwiła się córka mojej sąsiadki.

- Ja. Wymyśliłam taki żart.

- Panu Bogu świeczkę, diabłu ogarek...

- A babie lato! Dobre?

- Świetne! - zachichotała przez grzeczność..

- Ale ja nie o tym chciałam.

- Tylko?

- O jesieni życia. Bo im jestem starsza...

- Tym więcej ma pani lat?

- To też. Ale tym częściej uświadamiam sobie, że tak naprawdę starzejemy się już od urodzenia.

- Może pani  była „stara maleńka", ale nie wszyscy - nabzdyczyła się -  tak mają. Normalni  ludzie starzeją się dopiero na starość.

- Niech ci będzie. A kiedy, twoim zdaniem, zaczyna się starość?

-  To pani - zauważyła z wrodzonym taktem - powinna wiedzieć.

- I wydawało mi się, że wiem. Kiedy zaczynają ustępować miejsca w tramwaju i w autobusie. Tymczasem mój znakomity kolega, Jacek Fedorowicz, powiedział niedawno, że starość zaczyna się wtedy, gdy ktoś pomyśli sobie:" E, tak mokro, zimno, wieje, nie wyjdę dziś na bieganie". A ja tak miałam od dziecka. Niezależnie od pogody.

- Nigdy nie miała pani ochoty na przebieżkę?

- Nigdy.  A Fedorowicz zapewnia, że starym nie jest jeszcze ktoś, kto stanął na starcie maratonu i po upartej walce z czasem dobiegł do mety następnego dnia pod wieczór. A ja w życiu nie tylko nie dobiegłam do mety, ale nawet nie stanęłam na starcie.

- Dlaczego?

- Bo mi się nie chciało. A zdaniem Jacka wtedy jest się starym. Kiedy  się nie chce. Rozumiesz teraz, dlaczego nie martwi mnie starość ?

- Bo od dziecka - spytała niepewnie - była pani stara?

Na to wychodzi.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (108) | dodaj komentarz

niedziela, 26 lutego 2017

Licznik odwiedzin:  16 585 905  

Polecamy


Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Maria Czubaszek>

O moim bloogu

MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk

Magia Magla



Ulubione strony

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 16585905

Lubię to