Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 133 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nie mówiłam

poniedziałek, 29 września 2008 9:34

W Polsce jest w tej chwili 5 milionów singli.

- A ja - westchnęła smętnie córka mojej sąsiadki -  spotykam tylko żonatych. Gdzie ci mężczyźni...

- Wolni jak ptacy? - wpadłam jej w słowo - W pracy.

- Ale przecież  - obruszyła się - nie cały czas!

- Prawie. Większość singli przedkłada karierę zawodową nad życie towarzyskie. Nie mówiąc już o rodzinnym.

- Czyli -  posmutniała jeszcze bardziej - mam raczej przechlapane ?

- Wprost przeciwnie. Mówiłaś, że od 1-go idziesz do pracy.

- I myśli pani - ożywiła się - że poznam tam kogoś?

- Niewykluczone. Ale nie o to chodzi.

- A o co? - zdziwiła się.

- O to, że może praca tak cię wciągnie, że też będziesz chciała zrobić karierę zawodową .

- Myśli pani - spytała niepewnie - że mam szansę ?

Wolałam nie mówić, że głupsze od niej robią. Rzuciłam enigmatycznie - A dlaczego nie?

Jeśli  się przyłożysz...

- Właściwie... -  zastanowiła się -  Mąż w domu nie czeka, dzieci nie płaczą...

- A nie mówiłam, że bycie singlem ma swoje zalety?

Nie mówiłam. Ale ona była już o tym przekonana.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Mam rację

piątek, 26 września 2008 9:50

Wspominałam już, że nie wierzę w sny. I mam rację. O czym przekonałam się dzisiejszej nocy. Bo to, że nie wierzę w sny, nie znaczy, oczywiście, że nie wolałabym, żeby  przyśnił mi się czasem Hugh Grant.  Zamiast Mariusza  Pudzianowskiego. Albo , że pod moim domem śpiewa  Mick Jagger. A nie Piotr Kupicha. Który w dodatku przekonuje mnie, ze to  j e g o  dom. I jego szczęście..

Znając jednak  s w o j e  szczęście, wczoraj, przed zaśnięciem, na wszelki wypadek zamknęłam okno.  Kładę się, a tu „Czesław śpiewa”. Gaszę więc radio i nieopatrznie zaczynam liczyć barany.

Nieopatrznie, bo przypomina mi się stary dowcip, opowiedziany niedawno przez Miecugowa w „Szkle kontaktowym”. O warszawiakach, którzy chcieli podkopać się pod Sejm. Żeby mieć swoją „Piwnicę pod baranami”. Dobre. W końcu jednak zasypiam. I jest dobrze.

Jestem na balu. Prezydenckim? Nie wiadomo dokładnie, bo wszyscy są w maskach. Paru w kominiarkach. Jeden z nich prosi mnie do poloneza. Otwiera szarmancko drzwi, ale kiedy już mam wsiąść ,  słyszę nad sobą: „Ręce na maskę!” Podnoszę głowę, widzę zamaskowaną postać, kładę więc ręce na maskę, ale słyszę; „Na maskę  s a m o c h o d u, idiotko!”

Czy ja, myślę, wyglądam na idiotkę? Zdziwiona zerkam w boczne lusterko poloneza.

 I zdziwienie zmienia się w przerażenie. Widzę twarz Joli Rutowicz. Na szczęście przypominam sobie, że to bal maskowy. Chcę zdjąć maskę i nie mogę. Nie jestem w masce.

Jestem Jolą Rutowicz. Budzę się zlana potem. Biegnę do lustra. I oddycham z ulgą.

Mam jednak rację, że nie wierzę w sny. 



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Znowu się podłożę

środa, 24 września 2008 10:46

- Czy mnie się wydaje - spytała znienacka córka mojej sąsiadki - czy pani nie lubi ludzi?

Przyznałam, że coraz mniej. Ostatnio zresztą głównie przez obrońców praw człowieka.

Którzy z uporem godnym lepszej sprawy  przekonują mnie, że mordercy, pedofile i inni zboczeńcy to też ludzie. Skoro tak, to, sorry, ale nie lubię ludzi. Koniec, kropka. A propos...jestem w kropce.

- Bo?

- Ponieważ powiedziałam kiedyś, a dokładniej - podpisałam się, pod znanym powiedzeniem, że  „ im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta „ , pani redaktor z jednego z magazynów spytała mnie, co myślę o Leonie Helmsley, właścicielce imperium hotelarskiego i potentatce handlu nieruchomościami, która 12 milionów dolarów zapisała w testamencie swojemu psu. A cały jej fundusz charytatywny, wart od 5 do 8 miliardów dolarów, ma pójść na opiekę nad bezdomnymi psami. Natomiast swoich dwóch wnuków w ogóle nie uwzględniła w testamencie.

- I jednak  - wyraźnie była pewna, że mnie przyłapała na braku konsekwencji -  jest pani w kropce, co o tym myśleć?

- Jestem w kropce, bo jeśli szczerze powiem, co o tym myślę, to znowu się podłożę.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (6) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  17 676 371  

Polecamy


Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Maria Czubaszek>

O moim bloogu

MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk

Magia Magla



Ulubione strony

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 17676371

Lubię to