Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 272 130 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Nie wszystko złoto...

piątek, 30 marca 2007 16:07

„ Była niepokonana na tym dystansie od pięciu lat – przypomina dzisiejszy Dziennik – Ale wczoraj w Melbourne Otylia Jędrzajczak nie obroniła tytułu mistrzyni świata na 200 m. stylem motylkowym.(...) Dla pływaczki to prawdziwy dramat.”

Współczuję, ale wedle mojej wiedzy, w sporcie raz się wygrywa, raz przegrywa. Czego najlepszym przykładem jest choćby Adam Małysz. Dlatego nie dramatyzowałabym. Mimo, że w życiu naszej Otylki (co też przypomina Dziennik”) od czasów jej zwycięstw, wiele się zdarzyło. Dokładnie – jako niedoświadczony kierowca,  jadąc z szybkością 100-120 km/h. zdecydowała się na ryzykowny manewr wyprzedzania kilku samochodów. Skończyło się wypadkiem, w którym na miejscu zginął jej 19-toletni brat. I to jest rzeczywiście dramat. Ale

Otylia nie czuje się winna. Odrzuciła możliwość dobrowolnego poddania się karze 2 lat więzienia w zawieszeniu (gdy za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi kara do  8 lat więzienia) i zapewniała w sądzie, że „przed manewrem wyprzedzania  dwukrotnie sprawdziła, czy z przeciwnego kierunku jadą pojazdy.” Jej wyjaśnienia, jak zdradził znany adwokat, były spokojne i rzeczowe. Bez  emocji i łez.

Ale dzisiejszą noc w Melbourne Otylia podobno przepłakała. Jej trener, pytany, co się stało, że nie obroniła tytułu, mówi, że ludzie nie potrafią zrozumieć, że przeżyła dramat. Fakt. Jej brat nie przeżył.

Przychylam się do orzeczenia sądu, że jednak

 


Podziel się
oceń
1
2

komentarze (171) | dodaj komentarz

Czego się nie robi dla przyjaciół?

środa, 28 marca 2007 12:57

Kiedyś były rozmowy kontrolowane, teraz bywają nagrywane. Nie wiem co gorsze. Inaczej.  Co gorsze, nie wiem , co jest grane.

Dlatego przepraszam, ale dalej piszę książkę.

  Alicja lubiła  szybkie samochody, expressowe pralnie, błyskawiczne zamki i wolnych mężczyzn.  Kiedy więc dowiedziała się, zupełnie przypadkowo zresztą, że mężczyzna, z którym  od pół roku się spotyka, jest żonaty, postawiła  sprawę jasno. Albo żona, albo ona. Zaczął tłumaczyć, że jego małżeństwo  od lat jest już tylko na papierze, że z żoną nie żyje...

- To się rozwiedź – przerwała.

-  To nie jest takie proste. Wiesz, kto jest moim teściem? 

-  Domyślam się – poleciała żartem – że ojciec twojej żony. I co z tego?

-  To, że ojciec jest dyrektorem – zrobił dramatyczną pauzę, ale nie pozwoliła mu skończyć.

-  Twoim teściem jest ojciec dyrektor ?!?

-   Nie opowiadaj głupot! – zdenerwował się – Ojciec mojej żony jest dyrektorem firmy, w      której jestem wicedyrektorem !Jeśli rozwiodę się z jego córką, wyrzuci mnie! A gdzie ja znajdę drugą taką płacę ? Chcesz mnie utrzymywać ?

Nie chciała. Tym bardziej, że teraz dopiero zauważyła, że kiedy się zdenerwował, w kącikach ust zbierała mu się ślina. Ohyda! Nie okazując jednak obrzydzenia, zaproponowała, żeby zostali przyjaciółmi. Oboje wiedzieli co to znaczy, a mimo to (a może właśnie dlatego) z ulgą zamknęła za nim drzwi. Kiedy jednak po chwili usłyszała znajomy dzwonek, otworzyła z bijącym sercem. Miała trochę oszczędności i może przez jakiś czas , dopóki nie znajdzie jakiejś pracy...

- Przepraszam – uśmiechnął się nieśmiało – ale zapomniałem szczoteczki do zębów. Pozwolisz? Poprosiła, żeby poczekał i sama poszła do łazienki. Czego się nie robi dla przyjaciół?”
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (157) | dodaj komentarz

Cała ona

wtorek, 27 marca 2007 12:23

Na teczki, na taśmy, na  prawo, na lewo... Na  cholerę to komu?!?.

Przepraszam, ale mam już tego po dziurki w nosie. A właściwie mam to już w nosie.

Wracam do swojej książki.

„Alicja cieszyła się jak dziecko. Dobrą opinią. Bo choć dawno przestała być dzieckiem, wciąż potrafiła się cieszyć byle czy, byle kim i byle gdzie.

Wczoraj na przykład ucieszyła się na rogu Rakowieckiej i Wiśniowej, kiedy nieoczekiwanie wpadła na swego byłego męża, Jerzego S. Wyglądał tak okropnie, że aż miło było patrzeć.

- Jerzy?!? – nie potrafiła ukryć radości. Że tak zdziadział

 Przywitał ją chłodno, ale wiedziała, że pod tym pozornym chłodem kryje się prawdziwy lód.

Nigdy się nie lubili i nawet po rozwodzie nie udało im się zaprzyjaźnić.

Jak leci? – spytał bez ciekawości, oglądając się ostentacyjnie za młodą blondynką. Jeśli myślał, że zdenerwuje ją tym jak kiedyś, to nie mylił się. Nie miała nic przeciw młodym. Nawet blondynkom. Uważała, że każdy, niezależnie od wieku i koloru włosów, ma prawo do życia. Nie cierpiała tylko ostentacji.

- Widzę – udała rozbawioną – że nic się nie zmieniłeś!

- Nie żartuj! – obruszył się nieszczerze – W tym roku stuknął mi 5-ty krzyżyk.

Nie wyglądasz na tyle – powiedziała , żeby dodać, że wygląda na więcej. Ale ugryzła się w język. Choć zabolało, ucieszyła się, że tego nie dodała.I to była cała Alicja. Cała ona. „
Podziel się
oceń
0
2

komentarze (84) | dodaj komentarz

sobota, 18 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  17 676 186  

Polecamy


Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Maria Czubaszek>

O moim bloogu

MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk

Magia Magla



Ulubione strony

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 17676186

Lubię to