Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 440 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

W domu mogę

piątek, 28 listopada 2008 13:12

Dawno już mi się nic nie śniło. No i tej nocy - masakra! Jestem w niesympatycznym pomieszczeniu, przypominającym trochę celę z filmu „Przesłuchanie". Zdenerwowana zapalam ukradkiem papierosa. Niepotrzebnie. Ukradkiem. Bo zdaję sobie sprawę, że to pomieszczenie to palarnia w radiu na Myśliwieckiej.  Zaciągam się z ulgą i w tym momencie otwierają się drzwi i widzę olbrzymią mysz. Zamieram ze strachu. I to nie dlatego, że boją się myszy, a ta jest wielkości wysokiego faceta.  Wpadam w popłoch, bo jestem niemal pewna, że to przebrany za mysz strażnik. Który za palenie może mi wlepić  karę 5000 tys. zł. Z nerwów zapominam, ze jestem w palarni i gaszę papierosa w kieszeni. Teraz dopiero spostrzegam, że strażnik, przebrany za olbrzymią mysz, trzyma w łapie papierosa. I prosi mnie o ogień. Czuję, że to prowokacja i rzucam się do ucieczki. Wybiegam przed budynek radia, przebiegam przez jezdnię, zatrzymuję się na parkingu. Myszy nie widać. Uspokojona zapalam papierosa. Z ulgą głęboko się zaciągam i w tym momencie czuję, że ktoś mnie obserwuje. Rozglądam się, nikogo. Podnoszę wzrok i zamieram. Na dachu radia snajper z wymierzonym we mnie karabinem. Strzela, padam. Ktoś chyba do mnie podbiega, bo słyszę głos - Nie wiedziałaś, idiotko, że palenie zabija?


Budzę się spocona jak mysz. Zapalam, oczywiście, papierosa. W domu mogę.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Więcej pytań

środa, 26 listopada 2008 10:18

Pytanie - co było pierwsze, jajko czy kura? - nie doczeka się chyba nigdy odpowiedzi.

Ale mnie interesuje coś innego. Mianowicie - co było pierwsze? Kura czy wiewiórka?

- A po co to pani ? - zdziwiła się córka mojej sąsiadki

- Po to, żeby wiedzieć. Co było na początku.

- To akurat nawet ja wiem - wzruszyła ramionami - Na początku było słowo.

- Ale jakie? Kura czy wiewiórka?

- Myślę - zaskoczyła mnie - że ani jedno, ani drugie.

- Jest taka opcja - przyznałam - Na początku mogło być słowo inne. Ale prędzej czy później pojawiły się i kura, i wiewiórka. I moje pytanie jest proste.  Co było pierwsze?

- A co za różnica?! - lekko się zniecierpliwiła.

- Zasadnicza. Kura należy do pierzastych, a wiewiórka do futerkowych.

- A wie pani , że wczoraj był „dzień bez futra"?

- Oczywiście. Nie chcę tylko wiedzieć, ile zwierzątek „zostało" wczoraj bez swoich futerek.

Na szczęście wiewiórek chyba się jeszcze na futra nie hoduje.

-A wracając do pani pytania, co było pierwsze...

- Mam lepsze. Kto pierwszy wpadł na pomysł noszenia futer?

- Jaskiniowcy.

- Więcej pytań nie mam.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Do lasu

wtorek, 25 listopada 2008 14:48

To był weekend pełen wrażeń. Nienajlepsze, mówiąc delikatnie, zrobiła  posłanka Elżbieta Kruk, pokazując się w Sejmie w stanie wskazującym na spożycie, ale ponieważ na mnie osobiście  pani Kruk nie robi najlepszego wrażenia również na trzeźwo, kiedy „dobrze pracuje i robi coś tam, coś tam",  jej piątkową wpadką specjalnie się nie przejęłam.

Z zupełnie innych powodów nie wstrząsnęło mną także, określone przez sobotnio-niedzielny Super Express „trzęsieniem ziemi", wyznanie Tomasza Raczka, że chce poślubić swego wieloletniego partnera, Marcina Szczygielskiego.  Świat zna już takie przypadki i jeszcze się od tego nie zawalił. Życzę panu Tomaszowi spełnienia marzeń i wszystkiego najlepszego!

Całkiem spokojnie, w przeciwieństwie do córki mojej sąsiadki, przyjęłam wreszcie  n i e przejście do finału „Tańca z gwiazdami" faworytów tej edycji, Marty Żmudy-Trzebiatowskiej i Adama Króla.  Tańczą świetnie, ale moją faworytką jest mniej pewna (siebie) a też rewelacyjna, Agata Kulesza. Pani Agato, trzymam kciuki!

A w ręku trzymam Super Express z tekstem, który (co może większość zaskoczy) zrobił na mnie w ciągu ostatnich trzech dni, największe wrażenie. Dziennik mówi otóż głośne NIE „kreaturom mody (Ewie Minge i Tomaszowi Jacykowi), którzy obrazili miłośniczki białych kozaczków". I zawiązuje Komitet Obrony Białych Kozaczków.

Ponieważ Komitet ten skojarzył mi się z istniejącym od lat niemieckim towarzystwem ochrony przyogrodowych krasnali (dokładnej nazwy nie pamiętam) mam tylko nadzieje, że będzie działać podobnie. Tz. , wywożąc białe kozaczki, jak przyogrodowe krasnale, do lasu.

Jeśli tak, to jestem za.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

sobota, 19 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  17 453 071  

Polecamy


Tym razem do prześmiesznych rozmów na pełnych prawach włącza się trzecia wybitna postać - Wojciech Karolak. Słynny jazzman, podpytywany przez dociekliwego Andrusa, barwnie opowiada o małżeństwie z Czubaszek, a jest to związek nie zawsze zgodnych indywidualistów!

Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Maria Czubaszek>

O moim bloogu

MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk

Magia Magla



Ulubione strony

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Statystyki

Odwiedziny: 17453071

Lubię to