Jeden z byłych prezydentów amerykańskich, posądzony o dwulicowość, zdziwił się: ”Gdybym miał dwie twarze, czy używałbym tej?”
Patrząc na naszych polityków, myślę, że jakby co, to niejeden mógłby zdziwić się tak samo.
Ale zetknęłam się również z hipotezą,, że „w związku z przeludnieniem świata , w jednym człowieku żyje wielu ludzi.”
I są na to przykłady. Jak choćby posłanka Renata Beger, która miewała w oczach kurwiki (kiedy lubiła seks jak koń owies) ale miewała też w oczach łzy, kiedy (po tzw. taśmach prawdy) marzyła o Polsce uczciwej i sprawiedliwej.
Wracam do tego, ponieważ w ostatnią niedzielę tak się wciągnęłam w wybory, że dopiero wczoraj przeczytałam (w ostatnich ”Wysokich obcasach”) reportaż z wizyty w domu państwa Beger. I nie ukrywam, że jestem po wrażeniem. „Tadeusz i Renata Begerowie przy stole przedrzeźniają się i przekrzykują. On udaje, że daje jej klapsa, ona go szczypie i wykręca mu ręce. Co rusz ciągnie za brodę i wymusza całusy. On niby się wykręca, ale daje.
(...) Tadek! Jeszcze raz mi przerwiesz, to jak Boga kocham, zamknę cię w łazience! Zamykaj sobie, Renucha wstrętna. Mąż dostaje gazetą po głowie. Ryczy i rzuca się na żonę. Przez chwilę ganiają się wokół stołu.”
A ja pamiętam, jak za panią Renatą ganiali( po taśmach prawdy, tudzież po sejmowych korytarzach) dziennikarze. I zastanawiam się, co jest zabawniejsze. Dla niej.
Bo dla mnie jedno i drugie.Nie chcę zapeszyć ( nie ma jeszcze oficjalnych wyników) ale wygląda na to, że przegrałam. Założyłam się bowiem, że prezydentem Warszawy zostanie Kazimierz Marcinkiewicz. Byłam tego prawie tak pewna jak on sam!
Do czasu. Bo kiedy usłyszałam o nocnych telefonach do warszawiaków tudzież o łapaniu formy na siłowni, pomyślałam, że fotela prezydenta nie załatwia się chyba na telefon. Ani tym bardziej na siłę.
Podejrzewam jednak, że pan Marcinkiewicz nie dlatego przegrał .Nad prawdziwymi przyczynami będą pewnie zastanawiać się politolodzy i socjolodzy, tudzież wszyscy, którzy byli za nim.
A mnie pozostaje się tylko cieszyć. Że pan Marcinkiewicz (jak sam wczoraj powiedział) poszuka sobie nowego zajęcia. I zrobi to ( jak myśli) z powodzeniem. „Bezrobotnym –dodał – pewnie nie będę.”
Kamień z serca! Bo już się bałam.Jak wynika z najróżniejszych ankiet i rankingów niemal wszyscy bardzo cenimy sobie przyjaźń. A jednak, kiedy jesteśmy w szczęśliwym (jak się nam wydaje) związku, najbardziej boimy się słów - zostańmy przyjaciółmi. I gdy taka propozycja w końcu pada, wiemy, że to koniec.
Osobiście uważam, że wszystko dobre, co się kończy, a tym, którzy są innego zdania , przypomnę jedną z „Myśli nieuczesanych” Stanisława Jerzego Leca :” „Między jedną miłością a drugą, trzeba dla przyzwoitości przebyć kwarantannę z trzecią.”
I tu odwieczne pytanie. Czy w ogóle mężczyzna może przeżyć życie z jedną kobietą? A kobieta z jednym mężczyzną?
No więc może. Ale nie musi. I to jest, moim zdaniem ta furtka, dzięki której ludzie wciąż jeszcze się pobierają. Co nie znaczy, oczywiście, że wszystkie małżeństwa kończą się rozwodem. Prawdziwej miłości nie zaszkodzi nawet ślub. Jeśli kobieta i mężczyzna na prawdę się kochają, żyją długo i szczęśliwie aż do śmierci. A nawet dłużej. Bo jak twierdził cytowany już Stanisław J. Lec:” Własna śmierć nie jest dla dżentelmena żadną wymówką.”
Tylko gdzie ci dżentelmeni?
Chyba już tylko w tym starym dowcipie. W którym leciwa pani, stojąc w autobusie koło dwóch siedzących mężczyzn, wzdycha, że nie ma już dżentelmenów. Na to jeden z nich – Gentelmeni są, tylko nie ma wolnych miejsc.sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 3457191
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: