Córka mojej sąsiadki wypomniała mi wczoraj, że często powtarzam, że wszystko już było. A chyba przyznam, że tak rekordowego spadku poparcia jakiejś partii w ciągu dwóch tygodni, jakie według ostatniego sondażu OBOP-u "zaliczyła" Platforma Obywatelska, jeszcze nie było!
- Przyznaję. Ale lepiej chyba jest mieć z czego tracić, niż nie mieć nic do stracenia. Jak na przykład PJN, która według tego samego sondażu nie uzyskuje nawet tzw. progu wyborczego.
- Cieszy to panią?
- Powiedzmy, że nie spędza mi snu z powiek. Po prostu dla niektórych za wysokie progi.
- Do wyborów - obruszyła się - jeszcze wiele może się zmienić!
- Ważniejsze, czy zmieni się coś po wyborach.
- Wierzy w to pani?
- W coś wierzyć trzeba.
- A wierzy pani - zręcznie zmieniła temat - że prezydent Komorowski jest winien śmierci przynajmniej trojga posłów?
- Bo przed katastrofą smoleńską, jeszcze jako marszałek, nie zgodził się na prośbę PiS-u i nie zmienił porządku obrad?
- Własnie! Gdyby zmienił, to te trzy osoby nie poleciałyby do Smoleńska samolotem, tylko pojechałyby pociągiem i dzisiaj by żyły!
- A zginęłyby trzy inne, które załapałyby się na ich miejsce na samolot.
- Wiedziałam - prychnęła - że to pani powie.
- Powiem więcej. Gdyby te osoby, dzięki głosom wyborcom, nie weszły swego czasu do parlamentu, pewnie też by nie zginęły. Ale czy to znaczy, że wyborcy też są winni ich śmierci?
- Niech pani nie przesadza!
- Mogą inni, mogę ja. W zasadzie tylko jednego nie mogę.
Uwierzyć, że za mojego życia przyjmie się, proponowany przez internautów: "Dzień bez Smoleńska".
Może, gdybym miała dzieci, one by doczekały. A jak nie one, to ich dzieci.
Jestem łowcą. Zatrzymuję się w świecie i czekam. Widzę chmury wpływające na niebo, aksamitną ciemność z diamentowymi spinkami gwiazd i okręt płynący po falach. Słyszę potężny szum oceanu, czuję na stopach dotknięcia fal, a potem patrzę jak woda znika, cofa się, ucieka. Na piasku zostaje kotwica poszarpana przez czas. I ja, z aparatem fotograficznym w rękach.
Robię zdjęcie.
Czuję na ustach smak słonego wiatru. Zabieram ze sobą Ocean Indyjski, błękit tropikalnego świtu, łuski rajskiej ryby, szuranie piasku i szum liści kokosowych palm. Jestem łowcą, który schwytał właśnie fragment nieziemsko pięknego obrazu, który został zapisany w pamięci aparatu. Jak na matrycy ludzkiego serca. Bo każda fotografia jest takim zdarzeniem.
autor idiotka z prawei
blog: ze sniadania mistrzow
A ja myslę ,ze Pan prezes Kaczyński założył kabaret p.t.
,,main kampff'i powtarza role ,ktore dawno sa przebrzmiałe.ale jemu miły jest ,,wspomnień czar"
autor ad
Mówiła pani prawdę z tą patelnią. Widziałem panią w TV z p.Karolakiem. Nie miał żadnych guzów od patelni, czy od wałka :) Coś nie wierzę w tą pani córkę sąsiadki, to są raczej wiadomości z magla, lub z Wybiórczej :) Brudzą oni czasami swoje łamy, farbą drukarską, bez sensu np. przed wyborami, gdy wieszczyli niebotyczne % poparcie PO. PiS przesadza, ale jeszcze bardziej PO np. z obiecankami o drugiej Irlanii.
autor wba99
Dokładnie. ,,Trudno, nie wierzyć w nic" śpiewał Adam Nowak
autor Justyna
blog: chomikuj.pl/?page=316315
No właśnie, jakby nie patrzeć - wszyscy są winni wszystkiemu.
Strach sie bać.
autor Ulala
...i jakby nie patrzeć, to wg Prezesa Jarosława najbardziej winny jest brat Lech - gdyby nie spóźnił się na samolot, mgła by była mniejsza i pewnie nikt by nie zginął.
autor zaem
Gratuluje.
autor Monika
Zginela Glowa Panstwa wraz z malzonka, i wiele waznnych osobowosci ,a przyczyny katastrofy(mimo ze mamy XXI wiek)nie zostaly wyjasnione,a Wy pragniecie tylko tego by przestano mowic o smolensku ?
autor Monika
Gratuluję Pani i Małżonkowi! Srebrne Jabłko to jest to! Powodzenia na dalsze życie. Pozdrawiam.
autor tek
Gratuluję Pani i Małżonkowi! Srebrne Jabłko to jest to! Powodzenia na dalsze życie. Pozdrawiam.
autor tek
a słyszeliście,że pod koniec 2012 roku ma nastąpić koniec swiata .
No i dobrze bo to bydło nie potrafi żyć na tym pięknym świecie
autor zytka
Pani Mario słyszała Pani o nowej inicjatywie na facebooku pt. Nie wykluczam udziału UFO w tragedii w Smoleńsku?
autor jch
Jak ktos ma problemy z głową to powinien sie leczyć w psychiatryku a nie brać sie za rządzenie Polską,
autor buba
Trudno znależć odpowiednie określenie na wręcz chore insynuacje ,które snuje prezes PISu.To gdybanie -co by było gdyby i t .d przybiera tragikomiczną postac,Bo co by powiedzieć -lub nie powiedzieć J Kaczyński sprowadzi do swej maniakalnej hipotezy.A swoją drogą -jak długo można bezkarnie oczerniac i obrażać Prezydenta Polski?
autor ziuta
Idąc tropem myśli Phalzaka należałoby obciążyć winą Prarodziców lub... Posunięcie się o jeszcze jeden krok byłoby niestosowne a nawet naganne.Pozdrawiam
autor Ludmiła
blog: blogkobiety.bloog.pl
Chyba się dowiedzieli, bo sabotują moją nazwę bloga. Na dole jakiś inny mi się wpisał. Już po mnie.
autor kolorowa_szmira
blog: kolorowaszmira.bloog.pl
Pani Mario, wzbudziła Pani we mnie poczucie winy. Bo ja w przeddzień katastrofy trzepałam dywan. I teraz się zastanawiam czy ja przypadkiem nie napędziłam tej mgły.
Niemożliwe? A "efekt motyla". Zaczynam się bać.
To się chyba nazywa popadanie w paranoje, albo mania prześladowcza.
autor kolorowa_szmira
blog: fryga.blog.pl
Należy skazać ich matki i ojców na wieczną ekspiację, bo gdyby ich nie poczęli to oni na pewno nie zginęliby w katastrofie. Ich zachowanie powinno wzbudzać absmak!
autor Phalzak
,,Nikt" a moze ten twój apel skierować do głównego dewianta z PiSu i jego stada hien ,którzy gotowi są zatanczyć na grobach zmarłych ,byle tylko słupek sondażowy poszedł o kilka punktów w górę..
autor pandora
...to zapewne następniki już istnieją. Istnienie jest liczbą nieskończoną zakładam.
Ferować wyroki...skład kompletny musiał być.
Gdy otrzymywały wyższe uposażenie, w tym zapewne dodatki za nietypowe zagrożenia (rząd) nikt nie zastanawiał sie zapewne po co taki składnik. Nagle, po tragedii- co by było gdyby...to nie była praca sprzedawcy, kasjera, sprzątaczki...to funkcje rządowe. Zdarzyło się .
Decydując się na prace o zwiekszonym ryzyku, koniecznoscia jest przygotowanie psych. najbliższych...bo nie wiem jak zareagują na moje projekty, na moje zdanie, na moją nieobecnosć. To nie piaskownica.
Przyznam ,że zmecznie tematem jest aż nazbyt. Ani rodziny nie mają spokoju, a wersje fantazy przerosły najśmielsze dywagacje.
Czas biegnie dalej.
autor jr
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 12 350 620 (wersja testowa)
Rozmowa dwóch wybitnych osobowości polskiej sceny kabaretowej – Artur Andrus wnikliwie przepytuje Marię Czubaszek z jej twórczości oraz burzliwego życia towarzyskiego i rodzinnego.
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: